Jedna z szaf bibliotecznych w Muzeum GUMed wypełniona jest książkami opatrzonymi dedykacjami dla osób, którym poszczególne tytuły zostały wręczone. Często inskrypcje miały charakter okolicznościowy, mniej lub bardziej oficjalny, niekiedy nawet intymny, oddający zażyłość pomiędzy osobą wpisującą dedykację i jej adresatem.
Odręczne wpisy atramentem doskonale znoszą próbę czasu. Tusz zawarty we wkładach do długopisu blaknie szybciej. Zdecydowanie większym wyzwaniem jest odczytanie pisma, dość często odpowiadającego stereotypowi wyobrażenia lekarskich gryzmołów.
Trzeba jednak dodać, że znajdujemy również wiele doskonale wyraźnych i czytelnych inskrypcji. Tusz w niewielkim stopniu stracił swą pierwotną barwę, a kształt liter regularny i wyraźny pozwala na odczytanie dedykacji.
W marcowym odcinku Tajemnic z muzealnej półki przyjrzymy się kilku dedykacjom, a co najważniejsze, przeczytamy je! Wbrew bowiem potocznej opinii wspominanej na wstępie, odręczne pismo lekarzy i farmaceutów jest bardzo wyraźne.
Tadeusz Pawlikowski pięknym, eleganckim charakterem pisma dedykuje swą książkę prof. Stanisławowi Hillerowi.
Dwie dedykacje prof. Stanisława Wszelkiego na stronach przedtytułowych osobnego wydania pracy Gorączka okopowa. Gorączka powrotna. Bruceloza. Włośnica opublikowanej w IV tomie Ostrych chorób zakaźnych. Profesor był autorem publikacji. Wybitnym specjalistą w dziedzinie chorób zakaźnych. Krótsza, bardziej oficjalna, skierowana jest do prof. Stanisława Hillera. Druga ma bardziej intymny prywatny charakter, w ciepłych słowach autor zwraca się w niej do prof. Henryka Kani, chirurga, m.in. pioniera chirurgii plastycznej w naszej Uczelni.
Wpisy na stronach tego samego wydawnictwa mogą mieć różnych autorów. Humanizacja medycyny. Teoretyczne i praktyczne aspekty nauczania przedmiotów humanistycznych na uczelniach medycznych pod redakcją Janiny Suchorzewskiej i Marka Olejniczaka. Autorką pierwszej dedykacji jest prof. Irena Jabłońska-Kaszewska, w latach 1985-1997 kierująca III Kliniką Chorób Wewnętrznych Instytutu Chorób Wewnętrznych, której siedzibą był nieistniejący już szpital przy ulicy Łąkowej. Prof. Janina Suchorzewska, współredaktorka pracy zadedykowała jeden z egzemplarzy książki prof. Jerzemu Dybickiemu. To nie jedyna dedykacja dla Profesora w naszej kolekcji.
Profesor Michał Reicher opatrzył swym podpisem i dedykacją wiele tomów redagowanego przez siebie podręcznika anatomii, słynnego Bochenka-Reichera. Kilka odręcznych słów umieszczał u góry strony tytułowej. Tu litery są drobniejsze, ich lektura wymaga większej uwagi a podpis profesora niezwykle charakterystyczny.
Książki bywały często prezentem wręczanym z okazji imienin, zdania egzaminu specjalizacyjnego lub innej podobnej okoliczności. Okolicznościowemu wpisowi towarzyszyły podpisy koleżanek i kolegów z zakładu, oddziału lub kliniki.
Czasem książka była wyrazem podziękowania i pożegnania koleżanki lub kolegi z pracy. Dr Janina Wszelki podarowała książkę z dedykacją i exlibris prof. Stanisława Wszelakiego dr. Władysławowi Czaplińskiemu, z którym pracowała w II Klinice Chorób Wewnętrznych AMG.
Niekiedy dedykacja niosła ze sobą maksymę lub ważną radę. Prof. Kazimierz Dębicki taką właśnie dedykacją opatrzył podręcznik chirurgii podarowany dr. Bolesławowi Szołkowskiemu.
Prof. Zdzisław Wajda, tom swoich wspomnień wręczony prof. Jerzemu Dybickiemu opatrzył dedykacją, oddającą wieloletnią znajomość i współpracę obu profesorów i kierowników Klinik Chirurgii I i III (przed zmianami w strukturze klinik, jakie zaszyły kilkukrotnie na przestrzenie ostatnich dekad).
Czy dedykacje w książkach to już przeszłość? Jak zmieniają się nasze najprostsze, niemal dyskretne nawyki i zwyczaje związane z obcowaniem z nauką i kulturą? Czy w ogóle warto o takich sprawach myśleć?
W kolekcji Muzeum GUMed znajdują się książki przekazane do zbiorów i niektóre z nich również opatrzone zostały dedykacjami. To wyjątkowe i ważne eksponaty. Zapraszam do Muzeum!