Nie umiem napisać kwietniowego tekstu w tradycyjnej formie. Przychodzą mi do głowy krótkie myśli, nieco oderwane od siebie. Wszystkie krążą wobec tytułowych tajemnic, trudno jednak stworzyć z nich spójny tekst. Czas goni. Nieubłagalnie zbliża się koniec miesiąca i czas by kolejną tajemnicę ujawnić. Proszę pozwolić na opowieść zapisaną w punktach. Mam nadzieję, że Czytelnicy zaakceptują ten pomysł.
1. Rok jubileuszowy GUMed, który obchodzić będziemy do czerwca obliguje do szczególnego przyjrzenia się początkom Uczelni. Latom 1945-1950, kiedy funkcjonowała pod pierwszą nazwą Akademii Lekarskiej w Gdańsku.
2. Wydawało mi się, że wyobrażenie sobie realiów życia sprzed lat, nie jest specjalnie trudne. Jakże się myliłem! Spojrzenie na dokumenty i publikacje z tamtego okresu ukazują rozmiar zmian, inność czasu powojennego. Wszystko – papier, słownictwo, szyk zdania w dokumentach, opisywane problemy i sposoby ich rozwiązania, odmienne od współczesnych standardów postępowania w podobnych przypadkach.
3. Kilka teczek papierowych i z tworzywa sztucznego różnej grubości. Noszących ślady wielu lat przechowywania na półkach, wewnątrz szaf. Spinacze, zszywki i otwory do segregatora znaczą kolejne zmiany ich miejsca. W końcu stały się, w Muzeum GUMed, unikalnymi świadectwami pierwszych miesięcy istnienia Akademii Lekarskiej, czasów organizacji szpitali, systemu kształcenia i rozwiązywania codziennych problemów bytowych pracowników i studentów.
4. a/ okładka – jak zwykle w przypadku dokumentów sprzed niemal 80 lat czas odcisnął swe piętno, papier zmienił kolor na brudno żółtawy. Scena z Sali operacyjnej została starannie namalowana farbami plakatowymi przez utalentowanego i starannego artystę.
b/ strona tytułowa, czarny kaligrafowany napis SALUS AEGROTI SUPREMA LEX – dobro chorego niech będzie najwyższym prawem.
c/ na kolejnych kartach cztery zaproszenia Dziekana Wydziału Lekarskiego prof. Tadeusza Pawlasa adresowane do prof. Ksawerego Rowińskiego do wzięcia udziału w czterech następujących po sobie (28.05, 11.06, 18.06, i 25.06 1948 r.) Radach Wydziału Lekarskiego. Zwraca uwagę czas rozpoczęcia Rady, wieczorem o godzinie 18. Programy zebrań liczyły ponad 10 punktów, może wnosić, że robiło się ciemno, gdy członkowie Rady Wydziału rozchodzili się do domów. Sala konferencyjna, w której odbywały się zebrania spowita była w kłębach tytoniowego dymu, wszak niemal wszyscy wtedy palili papierosy. Podczas obrad dyskutowano, uznając przedstawione do oceny prace doktorskie, o przyszłości późniejszych profesorów i kierowników Kliniki ALG i AMG m.in. Wiesława Łasińskiego (w przyszłości został rektorem-komendantem Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi i rektorem AMG), Wojciecha Gromadzkiego (został dyrektorem Instytutu Położnictwa i Chorób Kobiecych AMG, i kierownikiem II Kliniki Położnictwa i Chorób Kobiecych AMG), Karola Oppeln-Bronikowskiego. Ponadto dyskutowano o przewodach habilitacyjnych dr. Alojzego Maciejewskiego i Zdzisława Kieturakisa.
d/ Pośród tematów rozpatrywanych w trakcie posiedzenia Rady Wydziału znalazły się również: wniosek Ministerstwa Zdrowia w sprawie utworzenia przy ALG Ośrodka badawczo-leczniczego chorób warstw pracujących (nazwa tej instytucji nie powtarza się ponownie w żadnym znanym mi dokumencie, wspomnieniu, być może utworzenie jej było jedną z wielu inicjatyw jakie pojawiły się w pełnym zmian okresie drugiej połowy lat czterdziestych ubiegłego wieku).
e/ Innym poruszanym wówczas tematem była współpraca polsko-czechosłowacka. Dlaczego nie cieszymy się dziś efektami inicjatywy z 1948 r.? Nawet jeśli od ponad 20 lat nie istnieje Czechosłowacja…
5. Najważniejsze pytanie i prawdziwa tajemnica ukrywa autora i powód, dla którego ten oryginalny i na pewno egzotyczny mini album został stworzony. Nie znam odpowiedzi. Być może sprawa była banalnie prosta, może chodziło o zatrzymanie w czasie kilku Rad Wydziału latem 1948, może chodziło o sympatyczny prezent dla prof. Rowińskiego lub drobny żart? Sprawa mogła wyglądać również poważenie… zapewne nigdy tej tajemnicy nie wyjaśnimy.